Do każdego zamówienia dołączamy próbkę o pojemności 10ml - w tym tygodniu są to peelingi Bright and Beautiful lub Co-Mingle! Darmowa dostawa od 227 zł 🚚 | Więcej informacji

Przejdź do treści

Ziołowe dziedzictwo: Historia Lush i farbowania włosów henną

Poniższy artykuł jest fragmentem książki True Colours: Hair Colouring for the Curious and the Cautious autorstwa Milly Ahlquist i Marka Constantine'a.

Jest rok 2001, a współzałożycielka Lush i wynalazczyni produktu Helen Ambrosen zwleka z opuszczeniem laboratorium przy 29 High Street w Poole. Gdy światło na zewnątrz powoli przygasa, po raz pierwszy łączy mieszankę liści irańskiej henny (Lawsonia Inermis), ziół i masła kakaowego.

Na półce nad głową Helen od kilku lat zaszczytne miejsce zajmuje należąca do Marka starożytna forma waluty, znana jako cegiełka herbaty. Dzisiaj roztargnione spojrzenie zaowocowało tym, co potencjalnie może być przebłyskiem geniuszu – jeśli zrobi to dobrze. Wciska kremową mieszankę do prowizorycznej foremki, zostawia ją do zastygnięcia i wraca do domu.

Prawie 20 lat później Mark Constantine wciąż zachwyca się wynalazkiem Helen z tamtego wieczoru. „Zmieszanie masła kakaowego z henną, aby rozpuściło się po dodaniu wody i zamieniło się w tę cudowną kremową bazę, było po prostu wysublimowane. Jest niepakowana i pozbawiona konserwantów, a masło kakaowe ułatwia rozczesywanie i usuwanie kosmetyku. Prostota, przejrzystość i ukłon w stronę historii są moim zdaniem po prostu wspaniałe”.

Powrót do naszych korzeni

Gdy rozkruszysz liść henny dłońmi, najprawdopodobniej nie zabarwi on Twojej skóry. Substancja barwiąca powstaje, gdy naturalne składniki w liściach henny zareagują na utlenianie i łagodnie kwaśne warunki, jak po dodaniu soku z cytryny. Lawson wiąże się następnie z keratyną wewnątrz włosa, pokrywając włókna jak lakier. Henna nie penetruje i nie uszkadza łuski, a dodatkowo nadaje połysk i pogrubia włosy. 

Zainteresowanie Marka wieloma korzyściami płynącymi z henny wzrosło już na początku jego kariery, gdy praktyka fryzjerska w jego rodzinnym mieście Weymouth doprowadziła go do pracy jako stylistka włosów u Elizabeth Arden w Londynie. Następnie rozpoczął studia trychologiczne (diagnostyka i leczenie chorób włosów i skóry głowy) i zdobył doświadczenie w The Ginger Group of Hairdressers.

„Okres, w którym pracowałem w The Ginger Group, miał bardzo duży wpływ na przyszłość” - wspomina Mark. „Moim zadaniem było doprowadzenie włosów do odpowiedniego stanu dla stylisty. Niezmiennie moją klientelą byli modele, którzy musieli wyglądać świetnie. Trzeba było zadbać o ich włosy, a jednym z naszych sekretów były kremy lecznicze. Nakładasz komuś olejek najpierw na skórę głowy, a następnie na całą ich długość i pozwalasz by składniki zostały rozprowadzone przy pomocy ciepłej pary wodnej. Po wszystkim myjesz włosy i ponownie nakładasz odżywkę. Połączenie tych czynności przywraca włosom dobrą kondycję, dzięki czemu styliści mogą sprawić, że znów będą wyglądać dobrze”. Kilkadziesiąt lat później Lush sprzedaje własną gamę zabiegów na włosy, inspirowanych zamiłowaniem do ziół i materiałów roślinnych oraz wiedzą Marka zdobytą w The Ginger Group.

Po powrocie do Dorset jako trycholog-rezydent w prestiżowych salonach fryzjerskich Marc Young, Mark spotyka terapeutkę kosmetyczną Liz Weir dzięki czemu jego pasja do kosmetyków naturalnych przeradza się w biznes. Dwóch podobnie myślących entuzjastów ziół zakłada Klinikę Herbal Hair and Beauty w 1977 roku przy 29 High Street w Poole, oferując szereg usług kosmetycznych. 

„Zwykliśmy urządzać imprezy z henną”, wspomina Mark, „na których puszczaliśmy mnóstwo muzyki, ubieraliśmy klientów w odzież ochronną, a następnie farbowaliśmy im włosy, odżywialiśmy przy pomocy pary i myliśmy. Kiedyś pobierałem tylko tyle opłat, żeby zarobić na życie i to była świetna zabawa”.

Choć czasem miały hałaśliwy charakter, imprezy dały Markowi możliwość dalszego doskonalenia swojej wiedzy w zakresie ziołowego kolorowania włosów. „Nauczyłem się, że farbowanie włosów henną to prawdziwa sztuka”, wyjaśnia, „zwłaszcza wtedy, gdy używałem mieszanek suchych liści. To jak zaparzenie filiżanki herbaty; możesz to zrobić w taki czy inny sposób. Nakładałem miksturę na włosy, dodając kolejne warstwy, żeby obficie je pokryć. Próbowałem też wielu różnych mieszanek z kawą i czerwonym winem – stosowałem go całkiem sporo. Jeden kieliszek dla mnie, jeden do mieszanki! Zapach przypraw, goździków i gałki muszkatołowej podczas podgrzewania był piękny”.

Poza czerpaniem przyjemności z zabiegów henny, klienci mogli zakupić produkty do koloryzacji: Szafranowy Szampon, aby „rozświetlić i ożywić blond włosy”, Orientalny Wosk Pielęgnacyjny „z dodatkiem sedry i perskiej henny, aby nadać włosom połysk i blask”, oraz Szampon z Henną „zawierający 60% naparu z henny nadający włosom blask i objętość”.

„Naturalne barwniki są przyjemne w użyciu”, gwarantuje zachowana lista usług Constantine & Weir z tamtych czasów, „a efekt na włosach może być tak piękny i naturalny (lub szokujący i oszałamiający), że będziesz się zastanawiać, dlaczego nie spróbowałeś tego wcześniej.

To właśnie eksperymenty Marka z produktami z henny zwróciły uwagę Anity Roddick, kobiety biznesu odpowiedzialnej za powstanie kultowej marki kosmetyków z lat 80. - The Body Shop. Mark wysłał jej kilka próbek, w tym, jego słowami, „szampon z henną, który wyglądał trochę tak, jakbyś zrobił kupę”. Niezrażona, złożyła zamówienie na 1572,75 funtów – wówczas bajońską sumę.

Constantine & Weir w konsekwencji stali się zarówno operatorami salonu kosmetycznego, jak i centrum badawczo-rozwojowego The Body Shop. W biografii Marka, Dear John: The Road To Pelindaba, przyjaciel z dzieciństwa, Jeff Osment, wspomina, że dom rodzinny Marka i żony Mo w Poole wkrótce stał się miejscem na opracowywanie produktów dla Body Shop.

Jednakże, pakowanie wielu mieszanek dla Body Shop i noszenie ich z góry na dół po wąskich schodach mieszkania na  na 29 High Street stało się prawdziwym wyzwaniem. „Liz była świetna” — wspomina Mark. „Kiedyś znosiła te 50-kilogramowe pudła z produktami po schodach. Jak to robiła, nie mam pojęcia.”

Gdy mieszanki henny były bezpiecznie dostarczane ciężarówką do The Body Shop, Mark odwiedzał sklepy i uczył personel, jak należy farbować włosy henną, przekazując swoją nagromadzoną przez lata wiedzę. Kiedy Body Shop kupił prawa do wszystkich produktów wymyślonych przez Constantine & Weir w 1994 r., kontrakt zawierał również umowę, która nie pozwalała Constantine'om na otwieranie fizycznego sklepu przez dobre kilka lat.

Zamiast tego otworzyli więc firmę wysyłkową.  

Małe  zamieszanie: kolor włosów i Cosmetics To Go

Cosmetics To Go sprzedało niektóre z bardziej awangardowych wynalazków początkowo odrzuconych przez Body Shop, takich jak szampony w kostce czy bomby do kąpieli od Mo Constantine. Chociaż henna nie była początkowo w ofercie, ponieważ Mark i spółka wciąż sprzedawali ją The Body Shop, klientom oferowano produkty do włosów takie jak szampon w kostce Waxed And Clam-Baked (wykonany z henny i jagód jałowca do włosów po zabiegach chemicznych) czy Dimestore Blonde zestaw do rozjaśniania włosów „na 'letni' look”.

„Pokaż nam prawdziwe zdjęcie kogoś, kto używał Dimestore Blonde, a może się skuszę, żeby go kupić” – napisała Michelle z Surrey w jednym z kultowych katalogów Cosmetics To Go. Dumne blondynki Dimestore - Helen Ambrosen i przyszła współzałożycielka Lush, Rowena Bird szybko pojawiły się w następnym numerze, pokazując swoje błyszczące, podkreślone loki. 

Seria Really Cookin’ z 1993 roku przedstawiała zabiegi z henną dla nowej gamy klientów, w tym Cajun Swamp Water - wykonaną z czerwonej henny do „naturalnych lub stylizowanych, czerwonych loków", Zydeco - zrobione z henny, kawy i goździków, aby uzyskać „mahoniowy czerwono-brązowy połysk", Jalapeno - z czerwoną henną, błotem Rhassoul i sokiem z cytryny na „ognistoczerwone" loki. Te świeże preparaty trzeba było przechowywać w lodówce i zużyć w ciągu dwóch tygodni. W ofercie był również zestaw do refleksów: krem i aktywator do samodzielnego rozjaśniania włosów, lub jako przygotowanie włosów przed kuracjami z czerwoną henną.

Niestety, zanim klienci zdążyli powiedzieć „gotowi do startu, start”, w styczniu następnego roku Cosmetics To Go przestało być ofiarą własnego sukcesu, jak opisano w książce Miry Manga: Danger! Cosmetics To Go: A Company On The Edge! Drzwi do prawdziwej fabryki słodkich wynalazków Wonka zostały zamknięte - ale nie na długo.

Lush i świeży ręcznie robiony kolor włosów

W 1995 roku zespół stojący za Cosmetics To Go zebrał się i ponownie przygotowywał kosmetyki na 29 High Street. Ograniczenia dotyczące prowadzenia sklepu detalicznego zostały teraz zniesione, Mark, Mo, Liz, Helen, Rowena i były kierownik ds. IT w Cosmetics To Go Paul Greaves wydali niewielkie pieniądze, które zostawili na owoce i warzywa ze straganu i wrócili do swoich korzeni produkująć świeże i ręcznie robione produkty. W 1995 roku 29 High Street ponownie otworzyła swoje podwoje i została później ochrzczona mianem „Lush”: małej firmy, która miała odnieść sukces tam, gdzie Cosmetics To Go upadło.

Henna została wymieniona jako składnik w pierwszej broszurze „Lush Times” w 1995 r., w produktach takich jak szampon Plantational - „Gładka mieszanka sproszkowanych wodorostów, henny, pokrzywy i rozmarynu, aby nadać połysk i odświeżyć kolor na wszystkich czerwonych i brązowych włosach." Jednak w 1998 r. gotowe mieszanki ze świeżą henną były sprzedawane na hali produkcyjnej jak pudełka lodów w delikatesach.

Mark i Helen ciężko pracowali nad formułami, wykorzystując bogatą wiedzę o ziołach do tworzenia mikstur na bazie henny, z których mogliby skorzystać wszyscy klienci – niezależnie od tego, czy chodziło o koloryzację włosów, czy po prostu dodanie im objętości i blasku. Pierwsi testerzy z 29 High Street i nowo otwartego sklepu Kingston mogli wybierać spośród produktów takich jak Solanna - z rumianku, rabarbaru i czerwonej henny, dla „olśniewającej truskawkowej blondynki”, Erborigian Len - „intensywna kuracja dla blond włosów” z rumianku i świeżego soku z cytryny, Capella File d’Oro - z czerwonej henny, goździków i kawy „dla głębokich czerwono brązowych odcieni”, Al Khanna - mieszanka świeżej cytryny i henny, aby stworzyć bazę „ognisto czerwoną” oraz Sea Henna - „odżywka do intensywnej kuracji dla wszystkich rodzajów włosów” wykonana z henny i octu balsamicznego. „Zamów je szybko” – ostrzegał katalog Lush Times z 1998 r. – „pachniały tak pysznie, że nasz sklep Kingston wyprzedał się już pierwszego ranka, gdy były dostępne!”

Cegiełka

Prawdziwa rewolucja w hennie nastąpiła w 2001 roku, wraz z przełomowym użyciem masła kakaowego przez Helen. Razem z Markiem zdecydowali się na cztery ostateczne przepisy na cegiełkę z henny, a dyrektor ds. etyki Lush, Hilary, stworzyła skomplikowane projekty oparte na tradycyjnych ślubnych tatuażach z henny, aby odzwierciedlić historię i znaczenie kulturowe składnika.

Oczywiście nie zabrakło też odrobiny niesforności firmy Lush. Nazwa kategorii "Caca" była grą z modą na nadawanie kosmetykom wymyślnych francuskich nazw ("Caca" oznacza po francusku "kupa"). Na przykład Caca Noir dosłownie tłumaczy się jako "czarna kupa". Według Marka było to trafne ze względu na wygląd produktu i ponieważ „były i są czaderskie”.

W sprzedaży pojawiły się cztery rodzaje henny: Rouge, Brun, Marron i Noir, z których każda wykorzystuje indywidualnie dobraną mieszankę składników inspirowaną starożytnymi Egipcjanami - bez krwi czarnego kota, co zalecali niektórzy ówcześni. Stosując irańską czerwoną hennę w różnych ilościach, w połączeniu z takimi składnikami jak ziele indygo i olejek z pączków goździków, nie wspominając o organicznym maśle kakaowym pochodzącym z upraw Fair Trade, klientki mogły znaleźć gamę odcieni od ognistej czerwieni po najbardziej błyszczący, ciemny brąz. Mieszanka dla blondynek, która okazała się szczególnie trudna do połączenia z masłem kakaowym, nie została wtedy jeszcze wybrana.

Ponieważ najbogatszy czerwony lawsone uwalnia się w warunkach lekko kwaśnych, do Rouge i Marron dodano odrobinę soku z cytryny, aby wzmocnić ciepło i jasność koloru. 

W przypadku ciemniejszych kolorów, takich jak Brun i Noir, Mark i Helen zastosowali połączenie henny i indygo, zioła znanego formalnie jako Indigofera tinctoria. To ostatnie pochodzi z południowo-zachodniej Azji i południowo-wschodniej Europy i ma długą historię stosowania jako uznany niebieski barwnik zarówno do włosów, jak i tkanin. 

Podobnie jak w przypadku henny, kolor indygo powstaje w wyniku reakcji chemicznej podczas procesu ekstrakcji. Po namoczeniu sproszkowanych liści substancje znajdujące się w roślinie reagują na proces utleniania i fermentacji, w wyniku czego otrzymuje się niebieski barwnik. Jednak w przeciwieństwie do henny, indygo nie przylega ściśle do keratyny włosa, przez co trudniej jest go stosować jako farbę do włosów. W połączeniu z henną może być z powodzeniem stosowane do koloryzacji włosów, nadając im ciemnoniebieski odcień, który stanowi przeciwwagę dla koloru pomarańczowego.  

Nawet jeśli celem nie była zmiana koloru, kombinacja składników zawartych w hennie dawała im możliwość pielęgnowania włosów. Stosowany na przykład na brązowe odcienie, Brun nawilżał je dzięki zawartości masła kakaowego z kolei goździk i rozmaryn działały leczniczo na skórę głowy, a składnik lawsone dodawał włóknom włosów objętości i blasku. Ten ostatni punkt był szczególnie przydatny w przypadku włosów cienkich. "Jeśli masz bardzo gęste włosy" - wyjaśnia Mark - "henna może nie poprawiać ich rozczesywalności, ponieważ dodaje im nieco objętości. Ale i tak poprawi to ich ogólną kondycję i doda im blasku".

Prawie dwie dekady po opatentowaniu henny w formie cegiełki, Mark i Helen na nowo przyglądają się jednemu z najstarszych i najlepszych naturalnych barwników. Zobacz, dokąd zaprowadzi nas ziołowa farba do włosów.

Strona główna - Ziołowe dziedzictwo: Historia Lush i farbowania włosów henną

Copyright © 1995–2022 Lush Retail Ltd.